Przemysł sportowy a gospodarka
Dla krajów słynących z bardzo mocnych lig sportowych przychody z najróżniejszych tytułów, generowane bezpośrednio przez zawodników, federacje, stacje telewizyjne oraz zwykłych kibiców, to często ogromna część całorocznego PKB. W krajach szczególnie mocno zakręconych na punkcie danej popularnej dyscypliny, jak Anglicy czy Hiszpanie i ich idealne, marketingowo dopieszczone ligi piłkarskie, pieniądze uzyskiwanie rok rocznie z dobrze zarządzanej ligi są zdecydowanie większe aniżeli zyski, na które nastawiać mogą się organizatorzy nawet tak wielkiej imprezy jak euro 2012. Wprawdzie w drugim przypadku zastrzyk finansowy jest nagły a w pierwszym czekać trzeba na niego i regularnie walczyć o poprawę wyników. Ale ligi doskonale sobie radzą, tak samo jak państwa je wspierające. Federacje płacą najróżniejsze haracze w postaci podatków czy licencji, ale jednocześnie otrzymują zwrot w postaci pieniędzy od stacji telewizyjnych. Bukmacherzy przyjmujący uczciwie typy od kibiców muszą płacić potężne podatki. A do tego liczne opłaty ukryte w biletach na mecz czy pamiątkach.
Najnowsze komentarze